sobota, 23 września 2017

Przytulanie wyjątkowości

(...)

Gocha przysłała mi wczoraj wiadomość na facebooku o treści: Dziś jest dzień przytulania na facebook, wyślij je do wszystkich kontaktów i sprawdź ile otrzymasz z powrotem. Od 5 wzwyż, jesteś kimś wyjątkowym. Jestem przekonany, że otrzymali ją wszyscy jej znajomi z facebooka, więc nie poczułem się wyróżniony. I odesłałem. Bez wahania. Pewnie chodzi po tej naszej matce ziemi paru zwyrodnialców nie dostrzegających niepospolitości Gochy, ale ja do nich nie należę. Ja ją widzę, a nawet bywa, że i czuję w osobistym kontakcie, kiedy bezceremonialnie anektuje moją przestrzeń, jak stado dzikich Hunów. Podczas przesyłania przez moją głowę przemknęła myśl, czy wysyłając ten łańcuszek Gocha aby nie czuła choćby nikłego cienia niepewności co do dostrzegania jej wyjątkowości przez innych, bo że dla siebie samej jest wyjątkowo wyjątkowa to oczywiste, ale dla innych już takie być nie musi. Odegnałem jednak tę myśl, bo z własnego doświadczenia wiem, że jeśli komuś dane było poznać Gochę, czyli poprzebywać z nią dłużej niż godzinę, bo to jest czas maksymalny, kiedy jest w stanie się kontrolować, dane mu też było doświadczyć jej niepowtarzalności, a tego nigdy nie zapomni…

(...)

piątek, 22 września 2017

niedziela, 17 września 2017

środa, 6 września 2017

Luciano


Odszedł dziesięć lat temu. Miał jeden z najpiękniejszych głosów, jakie w życiu słyszałem. Zostawił go na nagraniach, byśmy mogli się wciąż na nowo zachwycać jego promiennym blaskiem...

niedziela, 27 sierpnia 2017

Przeżuwaczka

(…)

Zainteresowawszy się ruchem moich szczęk żujących owocową gumę do żucia, przytruchtała, wspięła się na mnie, uważnie obwąchała i delikatnym pacnięciem łapki w brodę poinformowała, że ona też by coś tak ładnie pachnącego zjadła. Moją odmową nie bardzo się przejęła, bo gdy tylko ruszyłem się z kanapy, zostawiwszy świeżo napoczęte opakowanie gum na stoliku obok, zaledwie dwoma szybkimi hopsami znalazła się na nim, wyciągnęła z opakowania 3 listki, zeskoczyła i oddała się konsumpcji. Wracając zarejestrowałem dziamganie i mlaskanie jej szczęk oraz zadowolenie malujące się na jej pyszczku. „Co ty tam żujesz Luśka?!” zapytałem raczej retorycznie, bo po jej szelmowskiej minie od razu zorientowałem się, że gwizdnęła gumę do żucia. „Oddawaj!” pochyliłem się chcąc jej ją zabrać, ale zanim zdążyłem otworzyć jej mordulę, wzmogła mlaskanie i gumę, a w zasadzie 3 zlepione w kulkę, głośno przełknęła. Dodam, dla porządku, że pożarła je nierozpakowane, więc różowa kulka miała akcenty srebrne. Luśka zdaje się jest gumoodporna, bo owa nietypowa karma jej nie zaszkodziła.

(…)

wtorek, 22 sierpnia 2017

Ucieczka

Wczoraj:

1. Umyłem lodówkę
2. Rozmroziłem i umyłem zamrażalnik
3. Upiekłem muffiny fit
4. Ugotowałem sos boloński na kilka posiłków (na dzisiejszy, a reszta poporcjowana trafiła do zamrażalnika)
5. Zrobiłem pranie
6. Umyłem okno w kuchni
7. Odrobiłem zaległości do pracy

Ile można zrobić umykając przed ścigającą tęsknotą…

piątek, 18 sierpnia 2017